• Wpisów:196
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 22:27
  • Licznik odwiedzin:15 904 / 1503 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
BAM! 26 dni nieobecności i znowu wracam
Jutro jeszcze raz usiąde przed laptopem i nadrobie wszystkie Wasze wpisy

A co u mnie?
Dni szybko mijają,a ja ciągle 'przy korycie'





Oprócz tego co jakiś czas jak zwykle jakieś małe zakupki ^^ Mam szczęście, że otworzyli u nas 'Polski' sklep Dobra Warka nie jest zła











Zakochałam sie *.*



Co do szkoły to jakoś lece...ostatnio dostałam 5 z historii (pierwszy raz w życiu ) za perfekcyjne przepisanie wszystkiego ze ściągi
No i oprócz tego 'żelkowy' projekt.. Ręce oczywiście całe poklejone




Po szkole 'laba'. Nie robie kompletnie nic oprócz muzyki ,spania, picia i obżarstwa










Aaa...no i zapomniałam o nabijaniach sobie siniaków Moich nóg nie pokaże, bo sama sie ich boje




******************************************

Moja siostra stwierdziła, że jedzie w przyszłą środe do Polski ( w niedziele będzie I Komunia jest chrześniaka)...moja reakcja :

A ja to co?! Też chce do Polski -.-




Do środy jeszcze ścinam moje włosy i zmnieniam farbe, więc będzie sie działo...i żegnam moje 'kruki'



Już sie nie moge doczekać!!!
I już nie jestem taka 'depresyjna'




A więc...byle do środy!
Tzn. w środe jeszcze mamy wycieczke klasową do parku rozrywki więc wszystkie zakręcone kolejki jeszcze przede mną ^^ A potem walizki do busa i jedziemyyyy!!!!

I to chyba tyle na dziś
Pa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
2 tygodnie ferii - imprezowania i spania - minęły.
I znowu znienawidzony poniedziałek...



Troszke sobie kupiłam przez te 2 tygodnie.
Potrzebne jak i niepotrzebne rzeczy
Więcej zdjęc dodam w kolejnym wpisie
A to rzeczy, które kupiłam, a potem żałowałam







Już w pierwszy tydzień w środe napisała do mnie w południe koleżanka...co robie itd. I tak słowo do słowa wyszło, że jedziemy wieczorem na impreze.
Impreza w innym mieście od 22 do rana. Byłyśmy na 23 przez pewne 'usterki', a potem musiałyśmy do 5:30 czekać na autobus do nas. Po 3 byłyśmy jeszcze coś zjeść..



Równo o 6 położyłam sie do łóżka...
Po kilku godzinach obudziłam się z konfetti w staniku i pamiątką na ręce



W sumie nie żałuje
29 kwietnia wybieram się na 'Made in Polska Party'.
Ach...może w końcu będzie z kim rozmawiać po polsku

Ale jeszcze przedtem musze 'dojść do siebie'. Nie moge spać po nocach, ciągle mi niedobrze a co najgorsze zbliżają się egzaminy końcowe.
Teraz właśnie powinnam być na 100% naładowana energią..a jest odwrotnie.



Dziś kupiłam sobie dwie herbaty. Niby na sen.
Mam nadzieje, że chociaż minimalnie pomogą.



A na dziś już kończe Pa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Po pierwsze: Dziękujeee za 12 000 odwiedzin!
Choć przyznam szczerze, że dziwie się, że jeszcze ktokolwiek odwiedza mojego bloga

Po drugie: Dawno już nie było, więc dodaje piosenke, którą znalazłam przypadkiem, podczas siedzenia przy winku
Tekst znam już na pamięć Sama nie wiem czemu
Być może jest w nim 'to coś', co tak lubie.


A po trzecie?
Działo sie

Byłam chora..kilkudniowa gorączka doprowadziła mnie do szału.
Potem szpital, lekarze i tysiące tabletek
Ale potem się 'odkułam'!
Zakupy, dobre jedzonko, wino, książka i caaałe łóżko dla mnie.
Choć po tej chorobie szczerze zbrzydłam
I taka zostałam do dziś! Nadal robie makijaż...ale bez makijażu?
Boje sie sama siebie.
Dobrze, że nie za dobrze widze To mi oszczędza załamania psychicznego przed lustrem

Zaczęły się u nas ferie, więc czekają mnie całe 2 tygodnie lenistwa ^^
Chociaż nie do końca. Mam już plany na kilka dni.
'Ojczym' w szpitalu, więc trzeba go odwiedzić, załatwić coś na czas po wakacjach.
Praca, szkoła? Sama nie wiem.

____________________________________________________________________________________________________

Muszę Wam też powiedzieć/napisać/ wyżalić się?, że nie rozumiem już mojej rodziny w Polsce.
Tata wrócił po tygodniowych odwiedzinach u nas do Polski.
Wiedziałam, że wydał na tą podróż dużo pieniędzy, a nigdy nie śmierdział groszem.
I dzięki Bogu, że dałam mu te (chociażby marne) 30 euro.
Powiedziałam, że ma 'mi' to rozmienić, a potem mu powiem, co za to chce.
To niby tylko 126 złotych, ale lepsze to niż nic, prawda?

Ale wracając do tematu...w środe/czwartek moja siostra napisała mi, że mój brat schudł, bo mają 'światło w lodówce' (oby dwoje mieszkają w domu taty, tyle że moja siostra ma 'swoje' mieszkanie na piętrze,a brat 'żyje' z tatą na dole).
Zadzwoniłam od razu do taty...jak zwykle od samego początku zaczął żartować, a ja jako że mam już te swoje 19 lat, powiedziałam 'teraz poważnie'.
Kazałam mu wziąć te pieniądze i kupić coś do jedzenia dla niego i mojego brata.
I wtedy właśnie on powiedział mi coś, po czym (po raz pierwszy od dawna) zaczęło krajać mi sie serce. Rozmawiałam z nim normalnie, ale już ze łzami w oczach.

Otóż mój ojciec powiedział mi, że 'nie wie' czy da cokolwiek mojemu bratu, bo kiedy on (tata) na prawde nie ma NIC do jedzenia, a mój brat ma troche pieniedzy, to kupuje same piwa i cipsy, a jak już kupi coś do jedzenia, to 'idzie do pokoju i zje to sam'.

I wiecie co?
Siedziałam po tej rozmowie 2 godziny i płakałam, trzesąc sie jednocześnie z nerwów.

Ja wiem... nasz ojciec, dom, relacje nie były nigdy idealne. Każdy robił błędy, sprawiał drugiemu przykrość i każdy trzyma gdzieś w środku swoje żale.
Ale żeby być tak bezdusznym?!

Ja też taka byłam. Obwiniałam o wszystko ojca, wyzywałam, krzyczałam, trzaskałam drzwiami i robiłam inne durne rzeczy.
Ale kiedy byłam na dnie, jedyną osobą, która mi pomogła, był właśnie mój ojciec.
I tak naprawde nie liczyły sie te lata krzywd i wyzwisk.
Zrozumiałam, że MIMO WSZYSTKO jest to mój OJCIEC.

A mój brat?
Sam wyjechał na 5 lat do Niemczech nie dając nam nawet znaku życia.
Aż pewnego dnia stary już dziad, bez grosza w portfelu, wrócił bez pytania pod dach ojca.
A on go przyjął bez słowa skargi , nie miał pretensji i nie powiedział (chociaż mógł) 'Wypieprzaj stąd! Jesteś już dorosły, musisz sam sobie radzić.'

I co w zamian za to robi mój brat?

POKAZUJE GŁODNEMU CZŁOWIEKOWI ( i w tym momencie już nawet nie ważne, czy to ojciec, wujek, kuzyn czy nawet obcy) coś do jedzenia, zamyka sie w pokoju i SAM wszystko je.

I niech mu wyjdzie na zdrowie, albo i sie z drugiej strony tym udławi, ale czy do cholery to normalne, że jeszcze POKAZUJE, że to ma?
Chce sie poczuć lepszy?
I gdzie jego człowieczeństwo?

I nie ważne ile kto popełnił błędów, ile mamy do siebie żalu i ile złego sobie zrobiliśmy.

Może Was to nie ruszy w żaden sposób, ale mi ulżyło, że mogłam sie 'wygadać'.

I kiedy będe już w Polsce, to powiem mojemu 'braciszkowi' wszystko co myśle na jego temat!

A teraz już kończe, bo to i tak już za dużo.




























  • awatar nadzia ♥: Może jak właśnie wrócisz do Polski i pogadasz z bratem to nabijesz mu trochę rozumu do głowy. Mam nadzieję, że sytuacja zmieni się na lepsze za co będę trzymać kciuki :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
3 dni urodzin!
Czwartek - mój 'ojczym'.
Piątek - moja siostra.
Sobota - ja.

Dla ojczyma kupiłam czekoladki i takie 'coś' (wiaderko?) z winem i czymś tam jeszcze




Wymyliśmy kawe, zjedliśmy ciasto i było po urodzinach.

Zdjęcia prezentu dla siostry nie zrobiłam, ale był to też alkohol, kwiaty i coś tam jeszcze.
U niej urodziny wyglądały podobnie. Kawa, coś do jedzenia...i takie tam.




A w moje urodziny? Chciałam gdzieś wyjść, upić sie, wypłakać i wrócić do domu...
Ale niestety jak już pisałam odwiedził nas ojciec i jednak urodziny spędziłam w domu.

Jeszcze w piątek wieczorem upichciłam leczo...żeby nie było, że nic nie robie.



Od ojca dostałam już tydzień wcześniej kwiatka i kinderki...no i oczywiście owocowe mentosy...taa...jakbym miała 3 latka, ale nie ważne.






Jakoś o 13 byłam w sklepie po pare piw, wódke itd.
Chciaż wiedziałam, że tu nikt nie pije na 'moim poziomie'.




Od ojczyma dostałam na urodziny taki jakby stojak? z 4 piwami, przepiękny żel pod prysznic i czekoladki, od ojca potem też jeszcze czekoladki i pieniądze, od mamy mój kochany Jack, toffifee i też pieniądze, a od siostry róże, 2 piwa, jogurty(żebym nie zapomniała, że jestem dzieckiem) i duużą kinder niespodzianke, ale moja chrześniaczka dała mi potem konika, bo chciała to jajo...to sie zamieniłam
















Po tym jak już wszyscy poszli, poszłam do swojego pokoju i zwyczajnie po chamsku sie 'dopiłam'.

I to chyba tyle z urodzin.

Dziś byłam z mamą na jedzonku, kupiłam też świeczki i podstawke serduszko *.* Musiałam ją kupić *.*









____________________________________________________________________________________________________

A teraz z innej beczki.

Może w końcu szczerze?

Czuje sie już tym wszystkim zmęczona. Mimo, że nie pracuje po 12 godzin, nie mam dzieci itp.
Męczy mnie wszystko dookoła.
Szkoła, dom, to, że ciągle musze udawać dobry humor i stale sie uśmiechać,a nawet męczy mnie moja mama. Tak mama, która stale wisi nad moją głową.
Do miasta chodzimy najczęściej razem, ona mówi mi, że 'musimy' iść tam i tam i nie wiadomo gdzie jeszcze. Nawet w domu nie mam chwili spokoju.
A co najgorsze... miałam dopiero 19 urodziny, a bez makijażu wyglądam na zmęczoną życiem, postarzałą 30- latke.
Nie no może przesadziłam, ale naprawde wyglądam...źle.

W każdym razie...
Potrzebuje po prostu chwili dla siebie.
Chwili spokoju i relaksu.
Herbaty, koca i książki.
Ciszy.
Może i w końcu sie wypłakać.
Wypłakać te wszystkie żale.

Ale! Jeszcze 2-3 tygodnie szkoły. Dopiero potem ferie.
Do tego czasu musze dalej być 'szczęśliwa' i uśmiechnięta od ucha do ucha.


  • awatar Pearlita: Imprezowy tydzień ;) Rozumiem Cię, jeśli chodzi o to zmęczenie sytuacją dookoła.
  • awatar nowaJa.: Dużo się u Ciebie dzieje. Oczywiście wszystkiego najlepszego :* Bądź dzielna i nie poddawaj się ! :)
  • awatar RedRose000: Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! :) Czasami życie każdego dobija ;/ też często miałam takie dni w których koca, herbatki i spokoju, mam nadzieję,że uda Ci się w końcu znaleźć czas dla siebie i odpocząć od "życia". :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dni mijają jak zwykle szybko.
Coś przychodzi i coś odchodzi. Tak było zawsze.
Moja przyjaźń z P. zakończyła sie dnia wczorajszego.Chociaż w sumie...już dawno sie zakończyła.
Napisałam mu jak może mnie zablokować. No i zablokował. Koniec.
Może jeszcze kiedyś sie spotkamy. Gdziekolwiek, przypadkiem.
Jakoś nie potrafie być zła.
Wina leży po obu stronach.
A ja próbuje pamiętać dobre chwile.

Za tydzień moje urodziny. 27 luty - dzień znienawidzony.
Ojciec przyjeżdża jutro.Tak, do nas do Niemiec.
Taka 'niespodzianka' z jego strony.
Nie wiem czy mam sie cieszyć, czy płakać.
Ale już jest spakowany, jutro o 7 rano wyjeżdża, więc niech już mu będzie.

Alkohol i zakupoholizm chyba nigdy mnie nie opuszczą. Ale już nie gustuje w piwach. Teraz albo wódka, albo whiskey.

Od czasu do czasu mam ochote wszystko rzucić i sie po prostu rozpłakać.
Poddać sie jak kiedyś.
Ale dziś...może to nic nie znaczy, przyszła mi do głowy pewna myśl.

*Przyszłam ze szkoły i poszłam do mojej siostry, a zarazem i do mojej chrześniaczki.
Nie lubi za bardzo rozmawiać po polsku. Nigdy nie odpowiada, kiedy mówimy do niej po polsku.
Ja usiadłam sobie na kanapie, ona jak zwykle sie na mnie rzuciła i zaczęła opowiadać co dziś przeżyła pod moją nieobecność.
Ja nie czułam sie za dobrze (znowu bierze mnie choroba) , ale prowadziłam z nią rozmowe, bo wiem, że dzieci potrzebują uwagi.
Po jakimś czasie zajęła sie malowaniem, a ja położyłam sie i zamknęłam oczy.
Ona kiedy mnie zobaczyła, pogłaskała mnie po głowie i po cichu powiedziała 'Tante, wach auf' (Ciocia, obudź sie).
Nie zareagowałam.
W końcu zaczęła krzyczeć 'Wach auf!' i szturała mnie swoją małą rączką.
Aż w końcu ( 3-latka, która nie lubi mówić po polsku) krzyknęła właśnie w naszym języku 'Ciocia, wstań!'.
Wtedy właśnie naszła mnie ta myśl.
'Co by było, gdybym leżała gdzieś martwa, a ona myśląc, że śpie, próbowała by mnie obudzić?'.
W takich chwilach myśle też sobie, że dam rade, bo ona mnie potrzebuje.*


Ach...przestaje już marudzić, dodaje zdjęcia i ide walczyć z chorobą













Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Niby wszystko jak zwykle. Szkoła, dom, praca, małe, spokojne miasto, wszyscy sie szanują (a przynajmniej próbują) i żyją ze sobą bezproblemowo.
Aż w końcu bydło zostało wpuszczone.

Tak, jeśli chcecie, nazwijcie mnie rasistką.

Biorę gazete, czytam, a tam artykuł:

22-letnia kobieta atakowana, obrażana, molestowana (podchodzi pod próbe gwałtu) , szarpana itd przez 4 mężczyzn.
W biały dzień, bez powodu, na dworcu, kiedy czekała na swój pociąg.
Pierwsze co rzuca się w oczy " Südländer" czy wiadomo, faceci z południa.
I to w moim mieście. 2 km od mojego domu.

Post na Facebook'u nr.1 :

Niemcy.
12-letnia Rosjanka gwałcona przez (uwaga!) 30 GODZIN przez grupe imigrantów.
Ilu ich było? Nawet nie chce wiedzieć.
Ale z tego co pisali - Rosjanie sie odpłacili.
Choć to i tak wiele nie zmieni, bo to ona cierpiała.
W każdym razie - obóz Arabów przeszedł piekło.

Post nr.2 :

Matka pewnej dziewczynki napisała post na Facebooku (prosząc zarazem o udostępnianie) dotyczący obrażania i atakowania jej córki w drodze do szkoły.
Okazało się, że szła w kierunku mojej szkoły. Ulicą którą ja ide każdego dnia.
Żałuje, że wtedy mnie tam nie było.
W każdym razie - prosiła, żeby bardziej uważać na dzieci swoje i innych.

I ja sie pytam - Co te dzieci do cholery zrobiły?!
Czym sobie na to zasłużyły?!
Jak można być takim skur*ysynem?!




Kiedy to wszystko widze, to aż krew mi sie gotuje.
I choćbym miała trafić na lata do więzienia, za obrone choćby innego dziecka w takiej sytuacji, to zabijała bym takiego ch*ja powoli, żeby jak najdłużej cierpiał.

To samo jeśli chodzi o moją chrześniaczke, siostrzenice i siostrzeńca.
Kiedy widze, że mała buja się jak zwykle w środku miasta, ja stoje kilka kroków dalej, a jakiś brudas patrzy na nią z uśmiechem rekina, odrazu jestem obok. A wtedy ja patrze na niego.
I albo przestanie sie na nią gapić, albo może podejść i powiedzieć mi o co mu chodzi.
Niektórzy są tak pojebani, że potrafią patrzeć na kogoś kilkadziesiąt minut, a jak ten ktoś spojrzy się na niego odrazu wyskakuje z pytaniem "Na co się tak gapisz?!" itp.
No ale nie ważne.

Moja mama śmieje się, że aż ona sie mnie czasem boi, kiedy mnie widzi.
Jak widze coś takiego, odrazu mam tyle siły i agresji, że chociaż byłoby ich kilku, to zrobiła bym wszystko, żeby tylko obronić małą.
Taki ze mnie troche minotaur..



Chociaż na codzień wyglądam spokojnie, niegroźnie, to w takich sytuacjach szlak mnie trafia i wiem, że straciłabym nad sobą kontrole.

Nie mówie, jeśli jakieś kobiety krążą wokół dziecka, bo wiadomo, że mogą pomyśleć, że jest samo. I chwała im za to, że rozglądają się szukając opiekuna.

Ale faceci? Już sam ich (jak już napisałam) 'uśmiech rekina' i spojrzenie doprowadzają mnie do szału.
A już nie mówie o tym, gdyby jakiś dotknął dzieci mojej siostry.
Ze mną nie sie dzieje co chce.
Ale od dzieci lepiej niech trzymają się z dala, bo może się to źle skończyć.

____________________________________________________________________________________________________

A Wy co myślicie o 'imigrantach' , którzy robią takie COŚ?
Nawet nie wiem jak to nazwać.
Jak dla mnie, to nie są ludzie.
I co zrobiły byście, widząc, że jakiś obcy 'facet' uśmiecha się, dotyka i choćby 'jednoznacznie patrzy' na małą dziewczynke/chłopca z Waszych rodzin lub też nie?
  • awatar siuniaaa _ 21: straszneee ..
  • awatar nadzia ♥: Nawet nie chce myśleć o takich sytuacjach. A tych całych imigrantów to bym powrzucała do obozów koncentracyjnych. Hitler do tych świrów by się teraz przydał.
  • awatar This is my happy world: Ja bym się bała mieszkać w takiej okolicy :o
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie było mnie tu 2 tygonie...a 1 z nich zostanie chyba okrzyknięty najgorszym tygodniem roku 2016! Albo i oba.. -.-

Niby wszystko było dobrze..Jak zwykle jedzenie zakupy itd. Nawet miałam dobry humor









A potem? Siadam bodaj w sobote(?) przy biurku, oczywiście bez makijażu, patrze w lusterko i krzycze 'Ja pier*ole!'. A chciałam przestać przeklinać, a przynajmniej to ograniczyć.

Na samym początku miałam tylko zapalenie pęchęrza..(wiem, super temat jak na bloga, ale nie ważne). Jak zwykle sie tym nie przejęłam. Tzn. po kilku bolesnych miesiącach poszłam do ginekologa i skończyło sie na jedenej saszetce herbaty, która bądź co bądź dużo nie zdziałała. Ale kupiłam inną herbate w aptece i z tygodnia na tydzień było lepiej. Ale w sumie do tego bólu już przywykłam.
Tak samo jak do kłócia serca i płuc.
Potem zaczęła sie biegunka...
Znowu sie nie przejęłam. Chociaż czułam sie już troche słabiej.
Kilka dni temu zaatakowało mi znowu zatoki i gardło...ale to też normalne. Jak co roku.
Aż w końcu pewnej pięknej nocy zaczęłam wymiotować...i tak całe 3 dni.
Nie mogłam nic jeść bo wiadomo co się działo. To samo było z piciem. Odrobinka wody sprowadzała mnie do łazienki.
Czułam sie wykończona. Właśnie wtedy zobaczyłam wysypke dookoła ust..A to była już tragedia.
Myślałam, że przez miesiąc nie wyjde z domu.
A na pocieszenie wyczułam w pewnym 'miejscu intymnym' ( ) mały, twardy guzek.

Mówie Wam - byłam załamana.
Chwyciło mnie wszystko naraz.
I nie - nie poszłam do lekarza.
Wysypki na buzi sie pozbyłam, na wymioty zrobiłam sobie mój 'napój Bogów' i też było lepiej.
Dzisiaj został mi tylko katar i krew z nosa.

W szkole sam rasizm i nic więcej. Sami zobaczcie..







Tak tak... 'Justyna ist eine scheiß Polin'.
Ale to tylko żarty
Wyzywamy się tak z Irem całe dnie. Ona Turka, ja Polka..i tak to sie kończy

A oprócz tego Jack mnie opuścił..



Robie przeróżne maseczki na twarz i włosy...
Nieciekawie wyglądają, ale działają






No i...czekam do następnej środy, kiedy w końcu dostane świadectwo na półrocze. Choć przyznam - czarno to widze...ale jakoś to będzie




Pa
  • awatar nadzia ♥: Oj Ty biedny chorowitku
  • awatar Spierdalaj mi z serca <3: o matko no to niezły początek, więc powrotu do zdrowia <3
  • awatar Blondinette.: Grrr. Zaczynam czytać Twój wpis tuż przed 23, a tutaj zdjęcia jedzenia! No, zamorduje normalnie! :D :D Byle żeby nie okazało się nic poważniejszego ze zdrowiem. Trzeba go szanować. Póki młode i całe :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 


Gwałce replay!!!

Nawet nie zauważyłam, a tu już ponad 10.000 odwiedzin Dziękuuje! <3

__________________________________________________________________________________________________

Napadało u nas śniegu...
A mnie wyciągać na zewnątrz, kiedy leży śnieg, to jak przynosić wódke na spotkanie AA

W każdym razie dziś wyszłam... A już jutro do szkoły

Kupiłam troszke w Rossmannie..



Tego kremu i wody z Isany jeszcze nie używałam, więc spróbuje, bo z moją twarzą dzieje sie ostatnio coś niedobrego
Wiem, że to przez palenie, ale też przez zimno, bo za każdym razem wychodze na zewnątrz (nie pale w domu) i tak co chwile zimno- ciepło- zimno itd.

Coś tam jeszcze dorwałam i tak sobie pomyślałam, że można to chyba połączyć
No i...trzeba jakoś zakryć te świąteczne kilogramy Troche przesadziłam z rozmiarem, ale nie ważne



Oprócz tego ( 2 dni temu?) kupiłam spodnie i bluze.
Spodnie są zwykłe, czarne, jak widać
A ten napis na bluzie tak mnie wołał, że musiałam ją kupić Pasuje do mnie



A oprócz tego...

Objadam się, ale to moja 'dieta cud'.
Jem wszystko, a jak schudnę, to będzie cud

Kupiłam jeszcze 2 pudełka na jakieś pierdołki, bo robie dziś przemeblowanie i w moim pokoju panuje chaos
Już zaczęłam, ale chciałam tu jeszcze coś dodać, skończe i lece do Was

A Sylwester w skrócie...

Było nas 10 osób, Polska-Niemcy , na początku siedzieliśmy razem, ale niemieckie szlagiery to nie moja bajka, więc poszłam do siebie potańczyć.
Chwile potem nieoczekiwanie 5 osób przyszło do mnie i mój pokój był przez nas zdemolowany
Tylko coś było słabiutko, bo ja (ostatnia) położyłam się spać ok. 3:30

P. też sie tam gdzieś przewinął..
Następnego dnia K. pisał czy mam ochote sie z nimi spotkać, bo P. ma przeze mnie ...nie wiem jak to się tłumaczy na polski
Ale chodzi o taki 'stan', kiedy on jest we mnie 'zakochany', a ja go zostawiłam. Może ktoś podpowie jak to się nazywa?
 

 
Hej misie

Tak na szybko:

- 'Przyjaźń' z P. zakończona. Przynajmniej narazie. Dokładnie od wtorku (22.12). Przeze mnie.
Pytał dlaczego, co się stało, czy możemy jeszcze sie spotkać, pogadać. Pożegnałam sie i tyle.

- W Święta przytyłam i to dość sporo
Ale kochanego ciała nigdy za wiele, prawda?

- Zakończyłam kontakt z P. A wczoraj napisał do mnie jego kumpel. Diler.
Jak to mówią - z deszczu pod rynne

- Jack Daniels i inne trunki towarzyszyły mi przez całe Święta aż do dziś.
I to wcale nie ponowne wpadanie w alkoholizm.
Koniec roku...trzeba zapić wszystkie smutki

- Rok 2016 widzę w kolorowych barwach
Nie podoba mi się tylko perspektywa zbliżających się urodzin. Ale cóż...każdy musi to przeżyć.
Jeśli macie jakieś pomysły na postanowienia noworoczne - piszcie w komentarzach
Czuje, że zbliżający się rok, będzie jednym z lepszych

I tym optymistycznym akcentem się z Wami żegnam




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
W niedziele (13.13) udałam się z mamą i H. do pewnej restauracji.
Wiedziałam, że na dworze jest cholernie zimno, ale mimo to nie ubierałam się ciepło, bo wiedziałam, że jedziemy samochodem, w restauracji jest ciepło, a potem wrócę do równie ciepłego domu.

Po około godzinie objadania się pysznościami i sączenia wina, spojrzałam na telefon.
A tam 3 nieodebrane połączenia, od nieznanego mi numeru.

Domyśliłam się, że to P.
Wyszłam więc z restauracji i oddzwoniłam.

Spytał czy możemy się spotkać.
Wydało mi się to troche dziwne, bo tego samego dnia po południu rozmawaliśmy już ze sobą przez telefon.
Ale kontynuując...

Powiedziałam mu, że możemy się spotkać, ale dopiero około 20, bo nie wiem, kiedy nasza kolacja się skończy (jesteśmy z tych co długo sączą wino ).
Zgodził się i o tej właśnie porze H. podrzucił mnie w miejsce, gdzie mieliśmy się spotkać.

P. od razu naskoczył na mnie, że to nie jest zbyt dobry strój, jak na taki mróz i zaczął się rozbierać, żeby oddać mi coś i żebym tym samym nie zmarzła.
Ale ja odmówiłam, bo myślałam, że nasze spotkanie szybko się skończy.
Jednak tak się nie stało.

Powiedział, że chce mnie zabrać do K.
I że to nie miało być 'takie sobie' spotkanie, tylko było to zaplanowane.
Mnie ogarnęła wręcz wściekłość, bo on dobrze wie, że mam co innego na głowie.
Od momentu, kiedy powiedział 'zaplanowane', ja również coś zaplanowałam.

Caaaały wieczór, byłam niemiła, wkurzona, obrażona, prawie wcale się nie odzywałam i nie uśmiechałam.
Tak, to był mój plan.
Nigdy taka nie byłam. A przynajmniej nie w towarzystwie P. i jego znajomych.

Na zakończenie ( 12/1 w nocy?) on się uparł, że odprowadzi mnie do domu.
Miałam już jego kurtke, którą dał mi jeszcze przed tym, jak doszliśmy do K.
Było tak zimno, że już nie czułam rąk, nóg...niczego.
Nawet tyłek mi zamarzł!!!
Ale! Mój zaplanowany zły humor musiałam grać do końca i powiedziałam mu, że nie ma mnie odprowadzać, tylko iść do domu.
On wie, że boje sie ciemności...a raczej wracania sama nocami do domu, dlatego szedł ze mną jakiś czas.
Nie odzywałam się do niego.
Jedynie wypowiadane przeze mnie słowa to ,,Idź do domu".
A on 100 razy pytał czy na pewno ma sobie iść i mimo to szedł ze mną dalej.
W końcu stanęłam i wtedy zrozumiał, że mówie poważnie.
Powiedział tylko, że mam na siebie uważać, nie iść gdzieś gdzie jest ciemno i nie przechodzić przez tak zwany park ćpunów.
Patrzył na mnie jeszcze chwile, pewnie czekał na jakąkolwiek odpowiedź.
A ja odwróciłam się i poszłam.

Następnego wieczoru (poniedziałek) napisał do mnie.
Przepraszał za wczorajszy wieczór.
A oprócz tego napisał, że postara się, żebym go już nigdy więcej nie spotkała, jeśli tak tego chce. (Przyznaje - w niedziele trochę przesadziłam).

Wczoraj po szkole spotkałam go.
Był z kumplem.
I był dla mnie zupełnie inny.
Jakbym widziała zupełnie innego człowieka.
Powiedział mi tylko, że wraca do swojego starego trybu życia. Co oznaczało mniej więcej - wyjebane na wszystko/ problemy.
I nie dawało mi to spokoju.

Pomyślałam, że znowu zacznie brać, schudnie aż w końcu stanie się coś złego.

Zapomniałam Wam napisać - parę miesięcy temu przestał brać śnieg.
Teraz tylko blanciki przy niedzieli.

Tego samego dnia (środa) wieczorem, zadzwoniłam do niego.
Musiałam o coś zapytać, żeby mieć pewność.
Na początku spytałam jeszcze czy ma 2-3 minuty na rozmowę.

Zadałam tylko jedno pytanie. Tylko to chciałam wiedzieć.
Wyszła z tego cała godzina dyskusji.

Z jednej strony myślałam - może nie powinnam, w końcu jestem dziewczyną.
Ale wiedziałam, że ja też postąpiłam źle, więc 'wina' leży po obu stronach.
Jego głos wydał mi się znowu taki sam, jak wcześniej. Nie jak tego dnia po południu.
Pogadaliśmy, nawet sie pośmialiśmy
A okazało się, że ten wieczór nie miał być dla mnie żadną 'zaplanowaną' karą / próbą zrobienia mi na złość.
Chciał po prostu, żebyśmy w czwórkę spędzili miły wieczór.
A potem też sie przyznałam, że mój zły humor, to co powiedziałam i jak się zachowywałam też było przeze mnie odegrane. I to jak dobrze

Są jednak sprawy o których jeszcze musimy pogadać.

Ale...jak narazie, najważniejsze jest to, że nie straciłam jedynego przyjaciela, przez jakieś głupie nieporozumienie/niedomówienie.
A zaczęło się od tylko jednego pytania.
To wystarczyło.
Po prostu spytać, upewnić się, pogadać i spróbować wyjaśnić sprawę.
Chciałam mieć tylko pewność.
I mam pewność, że wszystko jest w porządku


  • awatar Lovely Mess: Tytuł - jakbym czytała o samej sobie :)
  • awatar Czukulada: ooo chyba widzę zmianę-grzyweczka! :* To fajnie, że wiesz, że wszystko w porządku, przynajmniej Cię to nie męczy :) A co do tytułu- jestem taka sama, zawsze wszystko muszę mieć od razu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ostatnio siedząc w mojej ulubionej kawiarni, przy stoliku na zewnątrz, obserwowałam pewnego starszego Pana, który sprzedawał miód i gałązki na święta. Wydał mi się troche...dziwny? Zachowywał się jakby był troszke chory... Może jakiś słaby stopień autyzmu? No ale nie ważne.
Potem poszłam na zakupy i po drodze widziałam drugiego...chłopaka/faceta? , który siedział i żebrał.
I wiecie co?
Wiem, że zbliżają się święta i każdemu mięknie serce, ale szczerze mówiąc, pomyślałam, że on mógłby ruszyć tyłek i pójść do pracy, a nie siedzieć i szukać głupich!
Ja zawsze mam w portfelu troche pieniędzy, więc mogłabym mu coś tam wrzucić, ale pomyślałam, że jeśli sie coś chce, to trzeba na to zapracować i jeśli ja potrafie, to on też.
Po jakimś czasie wróciłam do kawiarni... Obserwowałam tego smutnego, zmęczonego i z tego co było widać już spracowanego Pana, aż w końcu do niego poszłam.
Pomyślałam, że kupie sobie miodek
I wiecie co? Nawet sie do mnie uśmiechnął
Wróciłam do stolika, a on (w prezencie) przyniósł mi jeszcze 2 świeczki pachnące też miodem
Ach...to był piękny dzień
A miodek dobrze wykorzystałam











Na Mikołaja kupiłam mamie mały prezent, chociaż nie chciała. W każdym razie i tak nie mam talentu do kupna prezentów, ale mama lubi słodycze i kwiaty, więc była zadowolona






I ja też coś zastałam pod drzwiami



Potem jakoś zarwałam nocke, a znalazłam jakieś próbki w łazience, więc pomyślałam, że nałoże na twarz, żeby ją 'odświeżyć'.
Okazało się, że jedna z nich była dla facetów...i ją nałożyłam na twarz!
Tak to jest jak sie nie śpi i nie czyta



W poniedziałek i wtorek byłam też u pani ginekolog i oczywiście od razu dała mi recepte...



...kupiłam co zapisała, a pomogło to tyle, co nic.

No a dziś szkoła, potem kawa a po drodze jeszcze wpadłam do Rossmann'a
Kupiłam dezodorant i 2 żele pod prysznic
Co prawda jeszcze nie używałam, ale zapach owoców leśnych jest niesamowity *.*
Zresztą dezodorant też świetnie pachnie



I to chyyyba wszystko

____________________________________________________________________________________________________

Odwiedziłam też P.
Nawet nie wiem jak to sie stało.
Po prostu spotkałam go i tak sie skończyło u niego.
Chciał mnie zaciągnąć do kumpla, który podobno chce mnie poznać.
Ciekawa jestem co mu o mnie mówił, bo wiem, że już wcześniej chciał mnie poznać.
A może to TEN kolega doradził mu, żeby wyznał co czuje.
Bo podobno coś takiego było, że on rozmawiał z 'kumplem' i on mu doradził, żeby otwarcie powiedział mi co czuje...
No nie wiem. Możliwe.

W każdym razie nie poszłam, bo wiem, jak by się to skończyło.
Ale może kiedyś odwiedze go z P.

I to tyle na dziś
Pa
  • awatar słodkie.powietrze: Wspaniała osóbka z Ciebie:)
  • awatar Zwykła jak zawsze...: Herbata z miodem i cytryną- uwielbiam! :) Też zawsze się łamię w takich chwilach i kupuję coś od starszych osób- nawet jeśli nie potrzebuje tego w danym momencie- radość w ich oczach jest cudowna!
  • awatar I Miss You, very ♥: Bardzo milo sie zachowalas kupujac miod od tego Pana:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Udało sie! Pinger pozwala mi w końcu coś tu dodać

Musze przyznać, że jakoś sie za Wami stęskniłam, więc zaraz jak skończe lece do Was

____________________________________________________________________________________________________

Jak już pisałam, spotkałam sie z P. I to nie raz.

Musze przyznać, że troche sie zmienił, po tym jakże 'romantycznym' wyznaniu mi miłości
W końcu mu powiedziałam, że nie ma być taki miły, bo TAKIEGO go nie znam.
Bo wiecie, zawsze lubiliśmy sie jakkolwiek droczyć
Mówie mu : No weż w końcu powiedz jakiś 'komplement'. Na przykład 'Fajna z Ciebie dupa z twarzy"... czy coś.
A on wybuchnął śmiechem
Przyznam, że nawet lubie jak sie tak śmieje
Potem opowiadał swojemu ojcu przez telefon, że jestem brutalna i chce go zgwałcić ^^
Mówie do niego:

-Przecież to Ty chciałeś mnie zgwałcić.
- (on znowu poważnie) Nie, no co Ty...

A ja na to z wyrzutem : Nie chcesz mnie zgwałcić?! -.-

Pewnie dla Was to dziwne, ale go to bawi. I przynajmniej sie śmieje

Ale ostatni raz...

Ja go do czegoś 'zmusiłam', więc stwierdził, że ja też powinnam 'coś' zrobić.
No i zapaliłam..

Uwierzcie mi, alkohol+2 blanty nie wyszły mi na dobre.
Niby powinno być wszystko ok, a krew zaczęła mi lecieć z nosa, zanim jeszcze doszłam do domu, a potem już nią rzygałam ...bo nie miałam już czym.
A do tego jeszcze jakaś 'padaczka'.
W każdym razie - przeżyłam

Ale... jeszcze przed piciem i paleniem, powiedziałam mu, że już nie ma do mnie dzwonić (miałam powód/powody) i od tego dnia nie dzwoni.

____________________________________________________________________________________________________

Oprócz tego - miałam zakupowe szaleństwo, a chciałam oszczędzać
To tylko część, bo już mam miliony zdjęć..










Ten warkocz jest mega *.*
Jutro go rozpuszcze i będe miała dłuugie, czarna 'włosy'





Buty w sumie nie wiem po co kupiłam. Może będą na wf albo nie wiem na co... Mam już 2 (jak nie 3) wypchane butami półki...szaleństwo

____________________________________________________________________________________________________

W szkole jakoś leci. Tzn. sprawdziany, sprawdziany i znowu sprawdziany.
A ja mam wszystko gdzieś, bo mam już wystarczająco dobrych ocen, ale śmigam z usprawiedliwieniami






Kiedy mój nauczyciel widzi znowu ' wegen persönlicher Gründe' ( z powodów osobistych) , to łapie sie za głowe albo zaczyna modlić
Bo on wie, że znowu przymelanżowałam
Ale to nie prawda! Bo czasem po prostu mi sie nie chce iść do szkoły i siedze w domu! -.-
Albo pije kawe na mieście

____________________________________________________________________________________________________

Co do kawy - to prawda



I jak zwykle sie objadam





Wgl znowu przytyłam, ale co tam
Jak to mówi moja mama : Kochanego ciała nigdy za wiele!




Ach...więcej nie marmole, bo pinger sie znowu zawiesi

Pa
 

 
Od kilku(nastu) dni nie moge zalogować się na pingerze przez laptopa... -.-
O mało go rozwaliłam.
Jutro spróbuje jakkolwiek dodać wpis -.-
Jeśli nie na laptopie, to przez telefon

W skrócie na jutro :
- 2-3 razy spotkałam się z P. I to nie wyszło mi na dobre.
- ogarnęło mnie zakupowe szaleństwo Wydałam wszystko co miałam w portfelu
- niestety jestem chora... Co roku mam angine i nic na to nie poradze
- w poniedziałek wybieram się do Pani G. o.O
Szczerze to się boje, bo jeszcze nigdy nie byłam

I może jutro dojdzie coś jeszcze, jeśli mi się przypomni

A tymczasem - Dobranoc
  • awatar Czukulada: to czekam na szczegóły!;*
  • awatar nowaJa.: Ooo to dużo się dzieje. Oby tak dalej no i oczywiście zdrowiej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
20 dni mnie nie było o.O
A troche sie działo

Zacznijmy od Halloween
Dzieci chciały, żebym się wymalowała, to coś tam na szybko sobie nabazgrałam na twarzy i na ręce
Najstarszy P. się cieszył i go też wymalowałam. Po nim jego siostra - też pozowliła sie wymalować.
A Dominika - moja chrześniaczka- ze strachu płakała i chowała się za szafą






Dzieci niestety nie przyszły po słodycze, jak rok temu



Potem na spontanie kupiłam nożyczki i ściełam włosy
Nie dużo, ale może jeszcze później zaszaleje






Wgl strasznie krzywo ściełam, ale im krzywiej, tym śmieszniej

Przez kolejne dni spędzałam troche czasu z Dominiką <3 Moją domniemaną córką






Szczerze, to chciała bym mieć jej włosy



No i niestety zaczęły sie praktyki...całe 3 tygodnie.
Tzn. 2 tygodnie już na szczęście minęły. Było ciężko, ale na szczęście przeżyłam.
Byłam nawet w niedziele, bo były drzwi otwarte, ale sprzedawałam tylko ciasto i kawe






A tak to przygotowywanie śniadań, jedzenia, obsługiwanie ludzi i takie tam pierdoły.
Norma...bo przecież już to kiedyś robiłam








W czasie wolnym, jak zwykle, spacery po mieście.
Oczywiście przywiało mnie do straganu z dziećmi
Wgl szukałam sobie koleżanek ^^
Kupiłam od nich dżemy i musy z owoców
Podobno sami je robili- co powiedziała mi jedna z mam- i naprawde takich dobrych nie kupiłam jeszcze w sklepach
No i co najlepsze jedna z dziewczynek - ok.5 lat - była moją imienniczką, tyle tylko, że ona była z Czech a nie z Polski.
W każdym razie - sama cieszyłam sie jak dziecko z tego powodu



Od czasu do czasu winko



Iiii...wgl powoli do przodu!




______________________________________________________________________________________

Na marginesie - spotkałam sie z P. Tak, z tym P. W piątek.
Ale chyba nie ma co opowiadać..

Pa
  • awatar nadzia ♥: Aaaa tylko nie obcinaj już włosów, szkoda ich :)Co do spotkania z P może dobrze by było jakbyś się nam wygadała mimo wszystko :)
  • awatar Mission of Love: Mmm jakie smakołyki ;)
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт !: a to dlaczego nie poszły po słodycze? z włosami zaszalałaś widzę ,że tak jak ja nie boisz się zmian :P wgl fajnie że w pracy możesz foty porobić jak ja w obiadach pracowałam nie mogłam :/ byle do przodu ! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Chyba wróciłam do 'siebie'!

W jednej chwili poczułam sie znowu szczęśliwa. Taka jaka chciałam być

O Polsce dalej pamiętam i tęsknie za tym wszystkim..



Ale wybrałam Niemcy i tu mi dobrze

W końcu zaczęłam czytać książki, które kupiłam..



I zaczęłam też 'normalnie' jeść!



Mam też czas wolny



Ale kontroluje sie w sprawie picia.. Lepiej wypić 1-2 piwa niż kilka(naście) piw, wódke itd, a potem przeżywać zgon w łóżku

No i co najlepsze... kompletnie olałam plotki i komentarze na mój temat.
Ostatnio słyszałam ich dużo...
Moją chrześniaczke uznali za moją córke, coś tam mam krzywe, puszczam się itd.
To wszystko jest jedną wielką bzdurą!
Jestem jaka jestem, akceptuje sie taką i to jest najważniejsze!
I nie ważne ile mam lat...czasem każdy ma troche nierówno pod sufitem, prawda?



A to co sie działo, Pana P. i to wszystko też olałam.
Życie toczy się dalej!
I co ważne - ma toczyć sie lepiej!

Dzisiaj tak pozytywnie

Pa
  • awatar same old love: Obyś w tych postanowieniach wytrwała, tego Ci życzę :) W sumie... powiem Ci, że inspirujące te zdjęcie monet :P
  • awatar FashionTime00: Hej :) Zapraszam na aukcje allegro od 1 zł, BCM :) allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=14612107
  • awatar nadzia ♥: Gratuluję postanowień. Oby tak dalej :) Plotkami lepiej wcale się nie przejmować. Ludzie gadali i gadać będą, taka ich natura. Poza tym to znak, że zazdroszczą Ci urody :) Co do P. dobrze postąpiłaś. Może czasami będziesz żałować swojej decyzji, ale dobrze na tym wyjdziesz. Tez kiedyś miałam podobną sytuację. Koleś praktycznie cały czas ciągnął mnie za sobą w dół. Myślałam, że się zmieni, ale niestety . . Po 2 latach otrząsnęłam się i postanowiłam go olać. Na początku było ciężko, bo miał tylko mnie, ale teraz cieszę się, że tak zrobiłam bo pewnie teraz byłabym na samym dnie razem z nim. Obecnie mniej więcej po układałam sobie życie i póki co jest o wiele lepsze niż było. A on dalej pierdo*** sobie życie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Po kilku dniach dosłownego gnicia w łóżku, ruszyłam tyłek i wstałam.
Zajęłam sie garnuszkiem szczęścia



I moim obiadem



Wygląda jak zwykła papka dla dzieci
Ale nie oddałabym jej za żadnego kebaba.

____________________________________________________________________________________________________

On jednak nie odpisał. A minął już tydzień.
Może nie przeczytał. A może przeczytał, nie odpisał i ma mnie w dupie.
Albo i w końcu zgarnęli go do kicia.
Najbardziej prawdopodobne jest to, że szlaja sie z kumplami bez celu i ćpa bez przerwy.
Ale to już nie mój problem.
Kiedyś jeszcze sobie o mnie przypomni. Kiedy np. będzie potrzebował kasy.

____________________________________________________________________________________________________

Doszłam do wniosku, że jedyną normalną osobą na tym świecie, a raczej w moim świecie jest moja mała księżniczka.


(Jak ja wyglądałam! o.O Spalony przez słońce grubas ze skrzywieniem genetycznym twarzy -.-)

Byłam przy niej od dnia narodzin aż do teraz.
Trzeba przyznać - dzieci strasznie szybko rosną.
Zdjęcie powyżej robiłam...2 lata temu? Coś około.
A teraz zbliżają sie jej 3 urodziny..



Nawet nie wiem co mam jej kupić.
A do tego Wigilia - czy to oznacza dla mnie podwójny wydatek, jeśli ona ma te urodziny właśnie 24 grudnia? - potem sylwester itd, a na to wszystko trzeba jednak troche wydać.

Z drugiej strony jednak - Wigilie mam głęboko w dupie, bo nie mam zamiaru wpieprzać pierogów itd, więc nie interesuje mnie wigilijna kolacja.
Moja siostra zapewne zaprosi swojego niemca - nie cierpie typa, próbowałam sie z nim dogadać,ale nie wyszło, a wszyscy dobrze wiedzą, że jak sie na kogoś upre, to niech nie wchodzi mi w droge - matka zaprosi drugiego niemca (jej bylego) - spoko koleś, chociaż z nim też było ciężko na początku, ale okazało sie,że mamy podobny tok myślenia i oceniamy tak samo ludzi.
W każdym razie wieczór spędze pewnie w łóźku, bo nie mam zamiaru udawać z nimi szczęśliwej rodzinki. Wyrosłam z tego.

Haha! A sylwester! To już wgl bajka.
Oj czuje, że będzie wesoło.


Bo on przecież nie ma rodziny.
A nie, sorry - ma,ale jego matka go nie kocha (poważnie) i jakiegoś wielkiego kontaktu nie mają.
A gdzie ta bidula sie przypałęta?
Oczywiście do Moniki, która wszystkie sieroty pzyjmie do siebie.

A mi będzie naprawde PRZYKRO, jeśli jakaś petarda PRZYPADKOWO poleci na niego, albo jakieś 'łobuzy' równie PRZYPADKOWO zniszczą mu samochód.
Bo cóż to nie może przydażyć sie PRZYPADKOWO w sylwestra, prawda?

____________________________________________________________________________________________________

Dobra, dobra. Koniec marmolenia.

Pytania :

1. Co kupić małej na urodziny?
2. Co zrobić z typem mojej siostry? ( Z góry mówie, że zostawienie go w spokoju nie wchodzi w gre)
3. Wiem, że to jeszcze troche czasu, ale zna ktoś coś do jedzenia na Wigilie, co nie sprawi, że będe wyglądać po niej jak ciężarna?
4. Są tu jakieś lesbijki?
Zmieniam orientacje seksualną

I to chyba tyle. Idziemy densić


Pa
  • awatar Blondinette.: Tak.. Prawda. Dzieci ogromnie szybko rosną. Pamiętam jakby to było wczoraj gdy urodziła się córka siostry. A w marcu będzie miała już dwa latka :D
  • awatar Mission of Love: Małej najlepiej kupić jakąś zabawkę, a to tego może jakieś ciepłe ubranko na zime :) Co do chłopaka twojej siostry to zachowuj się tak jak zawsze, bądź sobą, jeśli dojdzie do rozmowy mów to, co myślisz, tylko, żeby nie wyszło z tego jakiejś awantury :P Na wigilię wszystkiego po troszku i potem samo się zrzuci ;) I niestety lub stety lesbijką nie jestem :P
  • awatar RedRose000: Ja też bym kupiła jeden prezent a większy :) Może domek z lalkami ? Zależy czym się lubi bawić :D A co do 3 to hmm ryba <3 i mandarynki na przekąskę :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Postanowiłam na chwile schować moją dume do kieszeni i napisałam do niego.
Wcześniej on pisał. Najdłuższa przerwa - 2-3 dni.
A teraz?
Ponad miesiąc ciszy.
Nigdzie go nie ma. Nie odpisał.
Zniknął.
Gdybym domyśliła sie szybciej, to skończyło by sie to inaczej.

Znalazłam piosenke.
Idealnie opisuje, to co mi mówił.
I co pewnie mi powie za kilka miesięcy.


____________________________________________________________________________________________________

Próbowałam spać, ale mi nie wychodzi.
Żadnym sposobem nie udaje mi sie zasnąć.
Ale może to przejściowe.
Przecież nic nie trwa wiecznie.

Przez ten ból przestałam jeść 'normalne' rzeczy.
Tak właściwie to pije moje jedzenie.
I to działa. Przynajmniej przez jakiś czas.

Znajoma napisała, czy chce jechać z nią na zakupy do miasta 12km stąd.
Potrzebuje sukienki na wesele... A że to Turka, sukienka musi wszystko zasłaniać, więc nie łatwo taką znaleźć.
Pierwsza myśl, to oczywiście ,,nie jade", ale może to mi pomoże chociaż na chwile przestać myśleć o tym wszystkim. I o nim.

Do czwartku musze sie ogarnąć.
W końcu musze w piątek 'jakoś' wyglądać.
Na pewno będzie 'fajnie'...
  • awatar same old love: świetna piosenka!
  • awatar nowaJa.: Oderwij się i wszystko będzie wyglądało lepiej :)
  • awatar Blondinette.: Miesiąc nie odzywa się? O.o Nie wytrzymałabym tyle. Po tygodniu, góra dwóch bym się pierwsza odezwała. A z koleżanką warto jechać. Chociaż na chwilę zapomnisz o wszystkim :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Tak naprawdę nie mieliśmy wyboru. A może jednak? Zabić sie albo wyjechać.
Oboje wyjechaliśmy.
Potem mieliśmy 2 możliwości.
Starać się, żeby wszystko sie ułożyło, pozbierać sie, uczyć się, pracować i iść do przodu.
Albo..zejść znowu na dno. Pić, palić, ćpać i mieć wszystko gdzieś.

Ja wybrałam pierwszą opcje. P - drugą.

A ja już nie wiem jak mam mu pomóc.

Mi było równie ciężko. Na początku.
Nie mogłam znieść niemieckiego. Nie mogłam znieść ludzi, ich zachowania, ciągłego wysłuchiwania bzdur, że muszę uczyć sie języka i tej całej dziczy w której musiałam być każdego dnia.
Ale jednak dałam rade.

Jako dziewczyna miałam troche gorszą sytuacje.
Pełno Arabów, Turków i wszystkich innych powtarzających jaka jestem ,piękna' z moimi niebieskimi oczami.
A tak naprawde wyglądam całkiem inaczej niż im sie wydaje.






Oni jednak tego nie widzieli..
Tylko mnie tą .kolorową', uśmiechniętą i miłą.

A teraz? Boją sie podejść.
Bo po kilku sytuacjach stałam sie zwykłą zimną suką.
To działa. Zostawili mnie w spokoju.

Chciaż to nie znaczy, że jestem bardziej szczęśliwa niż wcześniej.
Gdybym tylko mogła, wróciła bym do Polski.

A P. ?

Jak mam mu pomóc.
On też nie czuje sie tu dobrze.

Teraz już ze mną nie rozmawia.
Powiedział, że mnie kocha i pytał czy chociaż spróbujemy.

A ja go zostawiłam.

____________________________________________________________________________________________________

Zdrowie też mi siada.

Te 'kobiece sprawy', gęsta krew, coś tam z sercem,bezsenność, a co najgorsze moje 'obżarstwo' też nie wyszło na dobre...







Za każdym razem, kiedy otwieram buzie czuje jakby impuls od szczęki do głowy. Impuls bólu.
Więc każdy kęs kojarzy mi sie z bólem.
W środe wieczorem coś zjadłam, potem nieprzespana noc, nad ranem mocna kawa, a potem w szkole zaraz po pierwszej lekcji wylądowałam w łazience.
Zwymiotowałam to wszystko.
I po co mam coś jeść, skoro tak ma sie to kończyć?

Ach...chyba jesień nie jest tylko wokół tylko zbliża sie jesień mojego życia.
Jakkolwiek to brzmi.
  • awatar Księżniczka yolo: Piękna jesteś *.* :)
  • awatar Einarr: U mnie bylo inaczej. Ja od poczatku siedzialem w opcji pierwszej, a on rozkoszowal sie opcja druga. Chcial sie niby zmienic, ale nic z tego.
  • awatar same old love.: Chciałabym pomóc, a jednocześnie nie umiem...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Hej robaczki

Ostatnio mnie nie ma, wiem.
Miałam już pare momentów, kiedy chciałam usunąć tego bloga, ale jednak nie usunęłam.
W pamiętniku też nie pisze...już od kilku tygodni.
Ale może zaczne to nadrabiać.

Jak zwykle sie objadam Przez co przytyłam 2 kg o.O
Ale to nic...na zime trzeba mieć zapas






Oktoberfest też już odwiedziłam ^^




Oprócz tego (przez pomysł nauczyciela) zrobiłam z siebie Turke.
Chociaż jak dla mnie wygląda to jak fioletowy ninja




Kupiłam też kilka nowych rzeczy. Buty, spodnie i takie tam pierdołki.
A na dłuuugie jesienne wieczory jestem też przygotowana Przynajmniej na 2




__________________________________________________________________________________________________

Na dworzu zimno...nic mi sie nie chce
Tylko leżeć w łóżku i spać *.*
Jeszcze tydzień szkoły, a potem ferie *.*
Romans z łóżkiem - gwarantowany
A przez ten tydzień trzeba jeszcze jakoś wytrzymać..z pomocą kawy oczywiście




Potem niestety 3 tygodnie praktyk
Boże w co ja sie wpakowałam -.-
Wybrałam najbardziej znienawidzony przeze mnie zawód.

No nie ważne...
Najważniejsze, to wytrwać do lipca a poteeem..nowa szkoła, praca, zarobki ( nie małe) itd.
Wybrałam w końcu zawód dla siebie.
Coś co lubie i chce robić!
Dlatego muszę spiąć tyłek i wytrzymać do końca tego roku!
Już wpadło kilka dobrych ocen z najważniejszych przedmiotów, więc jest dobrze!

Tylko...powinnam postarać sie nie robić wojen z nauczycielami
Bo już sie na mnie kilku uwzięło.
Ale nic nie moge za to, że jestem po prostu szczera -.-

W każdym razie będe udawać miłą, pilną uczennice




Pa
  • awatar Blondinette.: a mi spokojnie wyglądasz na Turke, a nie jak ninja :D ależ te kawki wyglądają apetycznie :D
  • awatar forever young♥: Na pewno dotrwasz do końca i będziesz miła dla nauczycieli :)
  • awatar Czukulada: Nie można, kocha się pomimo wszystko!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nie było mnie dość długo, ale już nadrabiam.

Knułam coś niedobrego i też to zrobiłam








Za tydzień czy 2 wymienie na mniejszy i robie kolejny
Tylko nie moge go nigdzie znależć


Przez ten czas troszke też zarobiłam, pojadłam i popiłam >










Co do szkoły, to raz w niej jestem a raz nie.
3 na 5 dni wystarczą
Ale! Robie te bzdury
A kiedy mój narwany nauczyciel o coś pyta, to opowiadam mu same pierdoły i wszyscy sie śmieją
Cała klasa już rozpłakana (razem z nim), a wtedy tylko słysze ,,Dobra, Ty już lepiej nic więcej nie mów" albo wgl wyrzuca mnie z klasy
Ale ważne, że zadania domowe itp mam! -.-




No i cała reszta też już gotowa

A oprócz tego coraz szybciej zbliża sie grudzień i moja księżniczka ma urodziny
A ja nie wiem co jej kupić o.O
Zresztą...starsza siostra jej wszystko kradnie




*

Za tydzień znowu coś kupuje Ale to pozwoli mi (może) zaoszczędzić w przyszłych miesiącach
Oby sie udało

________________________________________________________________________

Na marginesie : nasza ( moja i P) przyjaźń damsko-męska sie skończyła.

Zakochał sie chłopak. I co zrobisz? Nic nie zrobisz

Nie piszemy jak narazie. Chyba sie załamał i nigdzie go nie ma już od kilku dni.
Pewnie chodzi i ćpa ( a mama wie, że ćpiesz?! )

Bywa, prawda? >

Lece do Was!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chce mi sie...uciec.
Postanowiłam, że jak nie skończe szkoły (nie zdam), albo wgl nie będe chciała już tam chodzić, to wypisuje sie i wyjeżdżam.
Nie wiem gdzie.
Po prostu gdzieś.
Musze tylko znaleźć miejsce.
Reszta mnie nie obchodzi.
Deutschland to chyba nie dla mnie...
__________________________________________________________________________________________


Nie wiem co nauczyciele o mnie nagadali, ale już pierwszego dnia szkoły miałam rozmowe 'na osobności' z wychowawcą.
Wgl teraz ciągle musze odpowiadać albo chodzić do tablicy.

W piątek kiedy znowu usłyszałam swoje imie, jebłam długopisem, podniosłam mu zeszyt i powiedziałam, że robie do cholery te zadania! A raczej wykrzyczałam mu to.


*

Chyba nie ważne co zrobie, Araby zawsze będą za mną latać jak psy za suką.
Przez ostatni czas 'czarowałam' jednego na mieście
i jakoś tak wyszło, że już kiwał że mam podejść.
Obróciłam sie na pięcie i poszłam dalej.
Jak coś chce, to niech sam podejdzie.

I wgl? Co oni chcą od moich oczu?
Takie niby piękne, zajebiste itd.
A są zwykłe.
A Mamo- miszczu napisał mi wczoraj, że mam czarne
No coś niemożliwego!




Ktoś oglądał mecz Polska- Niemcy? 3:1 niestety dla de.
Przy pierwszym, pomyślałam 'Kurwa, ide zapalić!'
Przy drugim - tylko sie śmiałam
A przy trzecim sie rozpłakałam
Taka sytuacja..





I ogólnie...

Pije sobie piwa...polskie
Dzięki Bogu, ze mają w Edece chociaż tyskie..
I gdzieś tam jeszcze widziałam lecha itd, ale Tyskie mam najbliżej

(od siostry )






Z jedzeniem zostało tak jak było... pora jedzenia 12-1 w nocy.
I jedna patelnia na 3-4 dni.




A i ostatnio znowu mnie poniosło. Ale co tam




W październiku (najpóźniej listopadzie) ide robić tatuaż
Już wiem jaki chce, więc będzie dobrze.

I wgl u mnie wszystko dobrze! > Że atk pozwolę sobie skłamać.

Pa
  • awatar forever young♥: Przykro mi z tą szkołą ;( Czego ty chcesz niebieski kolor oczu to dar mówią,że od szatana ale co tak :D Świetna bluza ♥
  • awatar PastelUnicorn: O kurcze no to w szkole masz bardzo ''wesoło'' powodzenia tam ;) bluza świetna a dobre polskie piwko nie jest złe. Oczy piękne ^^
  • awatar Czukulada: Oglądałam, bardzo ciekawy meczyk.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wy macie to już pewnie za sobą.

Jak wrażenia? Przeżyłyście jakoś?

Mnie czeka to już jutro.

Z jednej strony ciesze sie, a z drugiej...boje sie jak cholera.

Zrobiłam małe zakupy...






Wykończyłam moje włosy...
Właśnie zmyłam kolejną farbe..i moje pierwsze słowa po zobaczeniu włosów to ,,Ja pie*dole!".
Nawet ich nie wysuszyłam.
Ale...wydają się czarne, ciemno brązowe, czasem jasno brązowe, a nawet w 'łazienkowym' świetle dziko czerwone na miejscu odrostów.
Podsumowując - jest źle!

Paznokcie też w krytycznym stanie i wgl jeden kompletny nieogar.

Na pocieszenie nie moge spać tzn. moge od 3-4 do nawet 14, więc jest duże prawdopodobieństwo, że zaśpie pierwszy dzień szkoły

W szkole mają być nowi nauczyciele, kilka nowych klas z innej szkoły i peeełno obcokrajowców.
Boje sie...ręce mi sie trzesą jak alkoholikowi

Ale cóż...nie marudze.

Spróbuje zasnąć, wstać na czas, a potem...niech sie dzieje co chce.

Pa
  • awatar Mrs Dangerous: Powodzenia w szkole. No ja juz skonczylam wiec sie nie martwie.
  • awatar nowaJa.: pokazuj te włosy :* i oczywiście nie poddawaj się :)
  • awatar obliiviiooon.: u mnie pierwszy dzien w szkole był nawet znośny :) perfumiki z adidasa fanie pachną! co do włosów i paznokci, to moze zacznij jakaś kuracje regenerującą?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej

Mój power nie zniknął, ale chyba sie troszke przestawiłam.
Kłade sie o 3, wstaje o 12.. Wczoraj nawet o 14 o.O
A moja 'pora obiadowa' jest o godzinie 1 w nocy.
Na pocieszenie w czwartek mamy pierwszy dzień szkoły, ale jak tak dalej będzie, to prędzej sie z niej wypisze niż do niej wgl wejde.

Wgl chciałam przez wakacje zrobić sobie takie... (przysięgam, że zapomniałam jak to sie nazywa po polsku!) powiedzmy strony tytułowe do moich... (znowu zapomniałam) ale napisze teczek (choć nie są to teczki).
W każdym razie za tą pierwszą strone można dostać lepszą ocene ( w Polsce oceniają zeszyty, a tutaj...to coś ).
Jak zwykle na chęciach sie skończyło i jak narazie mam tylko 'englisch', ale to tylko tak dla próby.



Ogólnie zamiast już sie powoli przygotowywać, to łaże i robie sobie shake'i
Oczywiście moje tylko w kubku od MC.
Innym nie smakują Ale oni nie mają gustu




No i wgl jak na siebie patrze, to nie wyobrażam sobie pójścia do szkoły..
Zapuściłam sie nieźle przez wakacje
Hah..może mnie nie poznają i będzie dobrze..jak zwykle




____________________________________________________________________________________________________

W skrócie :

1. Ostatnio rozwaliłam sobie brzuch igłą, bo wydawało mi sie, że mam na nim 2 kleszcze, co chyba wcale kleszczami nie było, ale brzuch rozjechany jak nigdy

2. Nowy 'boyfriend' mojej siostry ( Niemiec z krwi i kości) chyba chce rozpętać wojne, bo kiedy ja czyszcze moją popielniczke ( nie pale w domu, a ją przywiózł mi sąsiad-strażak i szczerze na pierwszy rzut oka wcale nie przypomina popielniczki), to on, wiem że nie przypadkiem, zostawia tam pełno popiołu, bo jest tak leniwy albo głupi i nie wie, że górne wieczko sie odkręca i można ten popiół wysypać do środka.

3. P. już wrocił, coś tam pisał, ale...przez moją szczerość chyba zajął sie czym innym - wciąga fete i pali zioło. Cały on.

4. 'Tatuś' dzwonił, żeby mnie poinformować, że jedzie na prawie cały miesiąc na rehabilitacje, a mi miało zrobić sie pewnie przykro, że go zostawiłam w Polsce i wyjechałam, no i oczywiście miałam wrócić do Polski.
Kpina.

Kończe już te żale

Pa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej hej

Odzyskałam swój power!

W końcu to ja jestem specjalistką od kombinowania A przynajmniej tak twierdzi moja mama

Samsung umarł...



Ale kupiłam coś nowego i większego



I z tego powodu zrobiło mi sie kolorowo



Nike chciałam mieć...ale jak na razie wyprałam 6 par butów, które leżały ukryte w szafie, a moge je spokojnie nosić.
W każdym razie z Nike nie zrezygnuje! -.-


Pracować jeszcze będe..nie wiem ile, ale troche jeszcze tam zostane + 12/13 ide na festyn (do pracy) i przyznam, że przez te 2 dni nieźle sobie dorobie (byłam już kilka razy).
Oprócz tego popije Bo my pracownicy mamy wszystko za darmo


P. wraca w sobote. Na 100% będzie chciał sie spotkać.
Ale...dziś przyznał mi sie, że wydrukował sobie 8 moich zdjęć na których byłam zjarana, upita itd.
Zadziałało mi to na nerwy- przyznaje.
Napisałam, że kiedy spotkam go na chodniku, to serdecznie kopne go w d*pe!
I nawet nie wiem, czy mam sie z nim spotykać..


Co do tytułu - cała ja
Chodze i wpierdzielam
Hah...odbije sie na lekcjach wf-u, kiedy to będe leżeć i kwiczeć
Nauczyciel będzie krzyczał ,,Dalej, dalej! Dasz rade!" a ja jak zwykle ,,Nie moge!!!" i to takim tonem, że wszyscy wokół sie śmieją

Co najważniejsze - chyba czas znowu przestawić sie na niemiecki o.O

Ostatnio..w domu mówie ciągle po polsku (szok), pisze po polsku i robie wszystko po polsku
No ale...kiedy już wejde do mojej szkoły, to znowu włączy mi sie tryb niemiecki, bo zawsze sie tak dzieje

Lece poczytać co u Was

Pa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
*Nr.1* : Dnia 20.08.2015r. umarł mój telefon. Już następnego dnia udałam się do salonu z nadzieją, że go uratują.
Koleś nie zabłysnął inteligencją (podłączył do niego ładowarkę, kiedy już mu wytłumaczyłam, że i tak nie zadziała, a w domu podłączyłam nawet 2).
Na zakończenie tej rozmowy stwierdził, że mam kupić nową baterie.
Nie kupie żadnej baterii.
Tylko nowy telefon.
Przez co moje Nike musze odłożyć na później.
Mówi sie trudno.
Chociaż z jednej stony sie ciesze - spokój od wszystkich. Nareszcie.

*Nr.2* : Mój dół trwa dalej. Nic nie poradze.
Moge płakać ile chce. A nawet i nie chce.
Powinnam znowu znaleźć sens w tym co robie.
A może w tym nie ma sensu i jedyne co robie, to zmierzam na dno?

*Nr.3* : Zbliża się ciężki czas. Nie będzie wypadów na piwo itp.
Cały mój zapas gotówki wydałam w Polsce.
Telefon kupić musze i jeszcze kilka innych rzeczy.
Co znaczy, że moja 'dieta' ograniczy sie do 4-5 rzeczy.
A do tego praca (z której planowałam sie zwolnić) + inne okazje zarobienia paru groszy.
No i...początek szkoły.
Będzie ciężko.

*Nr.4* : Dziś poszłam przepić moje ostatnie pieniądze. Wiele ich nie było, ale...jak nie jem, to zwykłe piwo szybciej na mnie działa.
Tak też sie dziś stało.
Może to i nie był dobry pomysł,ale...co wypiłam, to wypiłam.





Zdjęcia słabe, bo myślałam, że zapadne sie pod ziemie z moim starym LG, dlatego szybko strzeliłam i chowałam go do torby.
Mam nadzieje, że mi to wybaczycie.
Za kilka dni będe miała znowu coś, co chociaż w małym stopniu można nazwać telefonem.
A przynajmniej mam taką nadzieje.

Pa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Może to i bez sensu, ale przestałam odpisywać na cokolwiek. Kontaktować się z kimkolwiek.
A mimo to nie moge spać.

Ivo napisał znowu kilka dni temu.
Stwierdził, że jak wróci, to chce seksu.
Chce i dostanie. A przynajmniej tak twierdzi.
Napisałam, że przecież jest w Bułgarii, a tam może kochać sie z kim chce.
A on na to wprost, że tak też robił. Ale ze mną też chce.
Po kilku minutach znalazłam sie w łazience.
Zrobiło mi sie niedobrze na samą myśl.
Zresztą...do teraz mi sie robi.

Inni też pisali, ale nie odpowiadałam, więc chyba odpuścili.

_______________________________________________________________

Wykorzystuje ostatnie dni wolne tak jak chciałam.
Dziś do 13 miałam romans z łóźkiem, a potem na dwór z kawą i fajkami.
Nawet sie nie wymalowałam, nie uczesałam. Nie zrobiłam kompletnie nic.
Mam swój dół i tyle.
Myśli nie dają mi spokoju.
Najchętniej rozryczałabym sie jak dziecko...
Choć to złe porównanie...kiedy byłam dzieckiem, wyglądałam na 'mega szczęśliwą' w swoich ogrodniczkach.



Jakość słaba...ale chyba widać małego, uśmiechniętego grubaska o blond włosach.

Dziś..nie mam zamiaru sie nikomu pokazywać. Nawet sobie.



Pa
  • awatar Mrs. Brown: Uszy do góry! Będzie dobrze :*
  • awatar Lileu: Powinnaś usiąść, porządnie się wypłakać, a potem z uśmiechem na twarzy zostawić to wszystko za sobą i zacząć nowe życie bez tych, który przynoszą złe wspomnienia (bądź te dobre również xd) A poza tym - byłaś ślicznym dzieciątkiem i zakładam, że teraz też jesteś piękna <3
  • awatar blondinette.: Czasem chyba każdy potrzebuje takiej chwili na wypłakanie się porządnie. I mimo, że mam swoje lata, to trzeba.. Nie mamy powodów, aby się wstydzić swoich słabości :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
P. ten czub oczywiście sie odezwał!
I znowu zniknął... Jest u babci ( ) na 2 tygodnie.
Może to i dobrze. Taka przerwa.
Ale nieee... 'on będzie sie starał wejść chociaż czasami na fb'
Robi mi sie już podejrzany...
Ostatnio napisał mi, że mnie kocha (wziął coś przedtem - nie wiem co).
Teraz...sprawdza ciągle czy nic mi nie jest, tłumaczy sie co robi, gdzie idzie itd.
A ja nie wiem, czy chciałabym czegoś więcej jak naszą damsko-męską przyjaźń..

____________________________________________________________________________________________________

Dzisiaj małe zakupki. Strasznie małe
Musze w końcu jakimkolwiek sposobem ogarnąć moje włosy..
Będe probować wszystkich dostępnych odżywek, masek, jedwabiu itd.
Może coś tam zdziałam.






Jak narazie tylko leniuchuje i popijam jogurty



Przeraża mnie perspektywa zbliżającej sie szkoły
Ja wcale nie chce tam iść! No ale..w końcu kto tego chce?

W dniach 1-2 września mam w planach wybrać się po moje buciiikiii
2 pary
W czymś przecież chodzić musze
Mama twierdzi, że szafa za jakiś czas sie rozleci przez nadmiar moich butów
Ale ja chce Nike i będe je miała! -.-




Druga para będzie na wf.

A potem w październiku kolejne buty (białe), ale myśle, że tym razem z Adidasa. Chociaż to jeszcze nie pewne








Nic nie poradze, że kocham buty <3

A w międzyczasie kupie wszystko do szkoły...a na szczęście dużo nie potrzebuje ^^
Bo ja- wieczna studentka potrafie zmieścić wszystkie przedmioty w jednym zeszycie!

A Wy macie jakieś zakupy w planach? A jeśli tak, to co takiego chcecie kupić?

Na dziś to tyle
Pa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Dzisiaj wyglądam tak..



Cały dzień robiłam to..



No i jeszcze..



Na niektórych ludzi brak mi siły.

Wczoraj mój kuzyn, który mieszka w Anglii napisał do mnie o 23:30, że większego gnoju niż nasza rodzina nie widział i czy jestem zadowolona, że nie pomogłam Marlenie (mojej siostrze) i że "byłam pewnie zajęta robieniem lodów".
Miło, prawda?

Napisał to nawet o naszej rodzinie na swojej tablicy na fb.
Caaała rodzina ma temat do plotek.

Oczywiście nie pozwoliłam mu mnie obrażać.
Pisałam z nim i z jego narzeczoną i po 1 było już 'w porządku' a on mnie przepraszał.

W każdym razie..jesteśmy teraz tematem nr.1 (ja i moje 2 siostry, bo ta trzecia niby chora oczywiście jest święta) jako ku*wy roku 2015!
Można tylko wstać i klaskać.

________________________________________________________________________________

P. nie pisze.
Może niepotrzebnie napisałam mu kilka słów, co go ruszyło i przedawkował.
Bo jakoś tak naprawde zniknął. Z wa z fb..nigdzie go nie ma.

Gdyby moje przypuszczenia były prawdą, to by sie okazało, że przyczyniłam sie do jego śmierci.
Przecież oprócz mnie nie miał prawie nikogo z kim mógłby pogadać.
Martwie sie... bo ostatnio i tak już przesadzał.


Chyba zwariuje...ide robić kolejną kawe, bo nic innego nie przychodzi mi do głowy.

Pa